Tu nic się nie marnuje

4 komentarze:

  1. To ja, Sylwia. Uprzejmie donoszę, że skorupki od jajek też się przydadzą. Przez cały rok zbieram, czy to od surowych, czy od gotowanych. W piwnicy na gwoździu wisi stara poszewka na jasiek. Tam wrzucam. Wiosną zawiązuję owa poszewkę, aby nic się nie wysypało i miażdżę zawartość - dowolną metodą, np. najpierw podeszwą ogrodowego buta, potem ewentualnie poprawiam pięścią. ;-D Nie musi być bardzo miałko, może nawet nie powinno. Potem zawartością owej "jajcarskiej" poszewki obsypuję boki grządek szczególnie lubianych przez ślimaki. Skorupki mają ostre krawędzie, więc ślimaki nie ryzykują poharatania się i nie włażą. To lepszy sposób niż chemia (z oczywistych względów) czy np. popiół drzewny, który jest zmywany przez deszcz - skorupki są trwalsze. Nasycanie gleby związkami wapnia pominę, bo skorupki rozkładają się bardzo długo, kilka lat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skorupki są super nie tylko jako nawóz ale i pomocne są bardzo na ślimaki.
      Dziękuję za tak obszerne informacje.
      Pozdrawiam cieplutko.

      Usuń
  2. Witaj Sylwio i tutaj, cieszę się, żeś i tu trafiła :)
    No tak o tym wiedziałam, że skorupki z obranych jajek ślimakom się nie podobają, ale nie miałam pomysłu jak tu zrobić aby było ich dużo...
    Za pomysł - serdeczne dzięki.

    Pozdrowionka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez rok uzbierał mi się pełen jasiek tych skorupek, choć obecnie kuchnię prowadzę na 2 osoby. Fakt - po zmiażdżeniu zrobiło się tego znacznie mniej, ale i tak warto. Ślimole nie lubią także (trudno, żeby lubiły, bo je zabija podczas "kapieli" ;-D) nierozcieńczonej gnojówki z pokrzyw. Wg mnie to jedyna alternatywa dla środków chemicznych, bo nie zatruwa roślin, a glebę wręcz nawozi.

      Usuń

Super, że tu jesteście - bardzo mnie to cieszy, a serce me - wyskoczyć chce! Z radości - oczywiście :)

Sposób komentowania:
Wybrać-Nazwa Adres URL
Wpisać nazwę w pierwszym okienku
Adres URL w drugim - czyli adres bloga.
Anonimowi- nazwę proszę pisać w komentarzu.

Obserwatorzy

Witam wszystkich i piszę jak się sprawy mają ...

" Żyje się tylko raz. A jeżeli żyje się dobrze, ten raz wystarczy ".
B.Franklin

... i to jest moje motto życiowe. A żyję, niech pomyślę ... o rany, to minęło już pół wieku, czyli jam wiekowa babcia!
Nie tylko jam wiekowa, ale i szczęśliwa babcia, bo mam dwoje wnucząt, które chcą żeby babcia coś dobrego do zjedzenia im zrobiła ... "u babci jest słodko, dom pachnie szarlotką" ...
Znakiem moim zodiakalnym jest Bliźniak, choć w życiu jestem jedynakiem.
Moi drodzy, myślę, że na tym blogu znajdziecie wiele ciekawych i interesujących rzeczy - przecież po to go założyłam, żeby dzielić się z Wami tym co wiem. Jednocześnie zaznaczam, że nie wszystko o czym tu napiszę, zostało przez mnie ugotowane, sprawdzone. Jeśli się zdecydujecie na jakąś potrawę, to na własne ryzyko - niestety.Ja staram się poddać pomysł, który sama prędzej czy później też wypraktykuję, i podzielę się z Wami moimi uwagami.Tak samo i wy możecie swoje uwagi wpisywać, będą mile widziane. WIĘC GOTUJMY RAZEM !!! Jak pożyję jeszcze z pół wieku, to może damy radę -:)