poniedziałek, 23 kwietnia 2012

PIWONIA - królowa wiosny

Ponieważ jak już z wcześniejszego postu wiecie, teraz muszę być na diecie. Więc w temacie jedzenia na razie będzie cisza, a zajmę się czymś zgoła innym, np. kwiatkami itp.

I jeszcze jedno, chcę przeprosić wszystkich moich onetowskich przyjaciół za to, że komentarzyków moich u Was brak. A to wszystko dlatego, że w ogóle nie mogę ich nijak zamieścić - sorki ! 

Któż nie lubi piwonii z okazałymi, pięknie pachnącymi kwiatami i oryginalnymi liśćmi. Pachnące wyspy piwonii zawdzięczamy Chińczykom.
 
 Powiększ piwonie w wazonie.

 Peonie świetnie nadają się na bukiety. Aby długo stały w wazonie, trzeba je ścinać wcześnie rano, gdy mają jeszcze zamknięte pąki.

 Chińczycy uprawiali je już 1500 lat temu. Były tak cenione, że przekazywano je w spadku lub posagu, miały wartość złota. W Europie największą popularność zyskały w XVIII wieku.

Ulubienica Apolla 
Łacińska nazwa Paeonia wywodzi się z greckiego paionia (Pajon to przydomek Apolla) i oznacza kwiat Apollina, boga Słońca. Według mitologii greckiej Apollo używał peonii do leczenia ran bogów i herosów walczących w wojnie trojańskiej. 

Piwonia nie tylko zachwyca ale i leczy.
Przez wiele stuleci uprawiano ją jako roślinę leczniczą. Z korzenia robiono amulety, które miały chronić przed wszelkimi bólami. Do dziś w medycynie ludowej wyciągu z korzenia używa się jako leku obniżającego ciśnienie, rozkurczowego i przeciwbólowego. Nasiona zaś działają przeczyszczająco.

Ich kwiaty, które wyglądają jak puszyste kule, rozwijają się w najpiękniejszych miesiącach roku: maju i czerwcu. Świetnie czują się w pełnym słońcu, ale nie lubią tłoku. 

Najlepiej prezentują się w otoczeniu białych złocieni, lilii, niebieskich ostróżek, bodziszków, a także niewysokich krzewów ozdobnych, np. złotlinu, żylistka, jaśminowca. Ciekawie także reprezentują się z różami rabatowymi i krzaczastymi. Na sąsiadów piwonii nadają się również orliki, płomyki wiechowate, dzwonki i łubiny. 


Podstawowe zasady uprawy 

Kochają słońce. Najlepiej czują się w miejscu słonecznym i zacisznym, w glebie żyznej i gliniastej, ale niezbyt mokrej i zbitej.
---------------------------------------------------------
Nie lubią przenosin. Trzeba im starannie wybrać miejsce, bo nie lubią przesadzania i powinny możliwie jak najdłużej rosnąć w jednym miejscu.
--------------------------------------------------------
Warto je dokarmiać. Aby obficie kwitły, musimy je nawozić kompostem lub mieszankami do zasilania kwiatów wieloletnich. Ja moje piwonie zasilam chlebem, który czasami mi się zostaje. Po prostu wykopuję mały dołek nad korzeniami (ostrożnie, żeby korzeniom nie zrobić krzywdy). Kładę kilka kromek chleba, zasypuję ziemią, lekko przygniatam, a one zawsze po tym zabiegu mają piękne, pełne i oszałamiająco pachnące kwiaty.
----------------------------------------------------
Długo kwitną. Pod warunkiem, że będziemy usuwać przekwitłe kwiaty. W momencie przekwitnięcia bardzo ważne jest usuwanie kwiatostanów, najlepiej jest ścinać je sekatorem. Opadające na liście płatki kwiatów są siedliskiem chorób grzybowych, w tym groźnej dla piwonii szarej pleśni. Warto również usuwać pędy nasienne, aby nie osłabiły rośliny.
----------------------------------------------------
Nie tolerują tłoku. Wysoko rosnące odmiany o długich łodygach umieszczamy w dużych, nawet metrowych odstępach, odmiany niskie co 60-80 cm.
-----------------------------------------------------
Nie za głęboko. Jeśli posadzicie piwonię zbyt głęboko, zapomnijcie okwiatach. Kłącze należy tak umieścić w podłożu, aby nad pąkami znajdowało się maksymalnie 5 cm gruntu. To właśnie zbyt głębokie sadzenie karp powoduje, że piwonie nie kwitną, gdyż muszą się "przebijać" przez warstwę ziemi. W pierwszym roku ważne jest regularne podlewanie rośliny, aby mocno się ukorzeniła. W drugim roku po posadzeniu piwonia jeszcze nie zakwitnie, ale wystarczy kilka silnych pędów z liśćmi. Dopiero w trzecim roku możemy się spodziewać pięknych kwiatów.

A w wazonie. Jeśli chcemy aby piwonie były dłużej świeże w wazonie, musimy pamiętać o tym;

- pędy piwonii ścinamy gdy pąki wchodzą w fazę rozkwitu, czyli kiedy są otwarte w 1/3. Warto o tym pamiętać, gdyż całkowicie zamknięte kwiaty mogą nam się nie otworzyć w wazonie, a te już otwarte nie utrzymają się długo.


- ścięte pędy wstawiamy od razu do wody, wodę zmieniamy codziennie za każdym razem przycinając nieco łodygę. Łodyg kwiatowych nie powinno się w wazonie wiązać, gdyż mogą zgnić, a liście nie powinny mieć kontaktu z wodą.

Kiedy i jak sadzić ? 
Najlepiej na początku września. Przed zakupem trzeba sadzonki dobrze obejrzeć. Pędy wyrastające z pąków korzeniowych muszą być jak najkrótsze i nie uszkodzone. Powinny mieć jasnobrązowy kolor, nigdy bladożółty kolor. Przed sadzeniem trzeba dobrze spulchnić glebę. Na glebach ciężkich warto zadbać o drenaż i wsypać na dno dołka 10 cm warstwę żwiru. Karpy sadzimy na takiej głębokości, aby pąki pędowe znajdowały się 3-5 cm pod powierzchnią ziemi. Delikatnie rozkładamy korzenie, starannie obsypujemy ziemią, uciskamy i podlewamy.

Rozmnażanie 
Piwonie można rozmnożyć na dwa sposoby. Najbardziej znaną metodą jest podział. Pod koniec lata, na przełomie sierpnia i września należy wykopać karpy kilkuletnich lub kilkunastoletnich roślin. Karpę odkłada się w ocienionym miejscu do następnego dnia, aby lekko zwiędły, wtedy łatwiej je dzielić. Podział wykonuje się na 3-4 części lub kilka mniejszych. Większe części łatwiej się przyjmą, wcześniej i obficiej będą kwitły. Sadzić je można bezpośrednio do gruntu, a małe części do doniczek. Należy pamiętać, aby nie sadzić młodych karp zbyt głęboko.

Drugą metodą jest rozmnażanie za pomocą odkładów. Wiosną, gdy rośliny wytworzą nowe pędy, należy okryć je kopczykiem z rozluźnionej gleby do wysokości 15-20 cm.Pod koniec lata u nasady pędów wytworzą się korzenie i będą już widoczne pąki odmładzające. Wówczas należy bardzo nisko je wyciąć i ukorzenić w doniczkach. Młode roślinki posadzone do gruntu lub w doniczkach warto zabezpieczyć na zimę gałązkami roślin iglastych.

Bogactwo odmian 
 Piwonia Młokosiewicza
Na rynku ogrodniczym pojawia się coraz więcej odmian. Dominującymi kolorami są: biały, czerwony i niemal wszystkie odcienie różu, żółte, jak np. botaniczna piwonia Młokosiewicza, których ze świecą można szukać w centrach ogrodniczych.  
 Piwonia  wąskolistna


  piwonię wąskolistną znalazłam w jednym z moich wycinków gazetowych i bardzo mi się spodobała. Zobaczcie sami jak doskonale nadaje się ona na skalniak. 

Życzę miłego tygodnia ...   

55 komentarzy:

  1. Jeśli zrobi CI się przyjemniej, to i ja od dzisiaj zaczynam dietę, aby Tobie było raźniej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pewnie, że od razu mi lepiej, ale ja jak tylko się troszku podleczę to kończę już z dietą, muszę się porządnie najeść bo chodzi już to za mną od operacji ... :)
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  2. uwielbiam piwonie :) mój tata zresztą także i to od zawsze, udar troszkę pamięci mu zabrał, ale o piwoniach nie zapomniał, nawet w piątek o nich rozmawialiśmy właśnie :)
    ja swoje mam z ogrodu babci, traktowane trochę po macoszemu, a może lepiej byłoby napisać zostawione same sobie :) są w moim ogrodzie od jakiś 20 lat, zawsze piękne, te babcine - bladoróżowe, a jeszcze z mamą dokupiłyśmy takie jakby krwisto-bordowe i białe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego kwiatu moja droga to chyba nie można nie kochać, a ten jego zapach to już nic nie mówię. No widzisz nawet tata nie mógł o nich zapomnieć. Tak w zasadzie piwonie są silnymi kwiatami, ale jeśli o nie zadbamy, to już piękniejszych nie ma.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  3. Na działce mamy trzy kolory piwonii: białą, bordową i różową, jednak najpiękniej kwitnie różowa. Gdy zbliża się okres kwitnienia, kuzynka męża zawsze do niego dzwoni i prosi, aby jej przywiózł kwiaty do wazonu. Od zawsze wiem, że piwonie sadzi się jedynie w końcu sierpnia, choć mój mąż na jesieni rozsadził i przesadził piwonie chyba w październiku. Widzę, że wzeszły, ale czy zakwitną, to nie dam głowy.
    Muszę ten chleb wypróbować i to nawet jutro. Przyznam, że nigdy o tym nie słyszałam.
    Miłego wieczoru.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja mam tylko dwa kolory piwonii: różowy i biały. Chociaż na jednym krzaczku różowym zauważyłam w tamtym roku, że wybiły mi trzy takie jakby pod bordo podpadające.
      Jak wiesz już Aniu mam teraz drugą działkę, a właściwie działeczkę i w tamtym roku, też tak chyba w październiku, przesadziłam na nią trzy piwonie i wątpię żebym w tym roku mogła cieszyć się ich kwiatami.

      Nie wiem ale coś w tym chlebku jest, bo moim piwoniom bardz służy, a przy okazji zużywam go i tłumaczę siebie tak- ziemia dała niech więc ziemia zabierze.

      Pozdrawiam cieplutko.

      Usuń
    2. Gdy dobrze poznasz się z sąsiadami, to na pewno wzbogacisz się o nowe kwiaty, ja większość kwiatów mam od sąsiadów. Teraz muszę jedną z sąsiadek poprosić o omiegi, bo już kiedyś od niej miałam, ale nie przeżyły, a szkoda, bo żółty kolor wspaniale komponuje się z niebieskim i czerwonym.
      Ten chlebek obowiązkowo wypróbujemy.Pozdrawiam słonecznie.

      Usuń
    3. A ja już dostałam od sąsiadki w tamtym roku jakieś kwiatki, obaczymy co to, to z nich będzie. O właśnie mi na działce to najbardziej brakuje żółtych kwiatków. Postaram się o nie bo wtedy jest bardziej kolorowo na rabacie.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    4. Na brak żółtych dam radę: słoneczniczek albo rudbekia wieloletnia. Co prawda kwitną latem a nie wiosną, ale są cudne i mało wymagające.

      Usuń
    5. Właśnie, słoneczniki też uwielbiam i jeść i je oglądać i miałam je też na swoim ogródku.
      Pozdrowionka dla babciuli.

      Usuń
  4. Aha, z komentarzami na Onecie trzeba czekać, aż wejdą. Twoje weszły aż dwa.
    Buziaczki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha, to tak się sprawy z tymi komentarzami w Onecie mają, dobrze wiedzieć ...
      Buźka

      Usuń
    2. Dzisiaj już jest lepiej, bo od razu wchodzą. Ufff!
      Buźka.

      Usuń
    3. Aniu mam nadzieję, że już tak ostanie z tymi komentarzykami.
      Buźka.

      Usuń
  5. Witaj
    Piwonie niestety u mnie nie chcą rosnąć, ziemia nie ta.
    Córce spodobały się jako bukiet ślubny, marzy o takim, może kiedyś...
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Morgano ja teraz przesadziłam swoje do lepszej ziemi i też nie wiem czy im będzie służyła. A jakby co to powiedz córce, że mogę jej kilka na bukiet ślubny piwoni przesłać :)
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  6. Piwonie są piękne. Moja mama je uwielbiała i miała kilkanaście.Najwięcej ciemno bordowych. Ja nie mam u siebie, chyba się skuszę i we wrześniu posadzę. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Azalko piwonie są piękne, szkoda tylko, że tak krótko można cieszyć się ich kwiatami. Ale ich liście potem tworzą piękny krzaczek, aż do późnej jesieni. Koniecznie je posadź i ciesz się ich widokiem :)
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  7. Grażynko, miałam piwonie w podbalkonowym ogródeczku, takie różowe...śliczne i pachnące. Miałam, bo zostały resztki uchowanych w ziemi, po ocieplaniu budynku...robotnicy i ich maszyneria zniszczyły prawie cały ogródek. Teraz już nie mam ani siły ani specjalnie ochoty zajmować się tym kawałeczkiem ziemi. Ziemia nie moja, tylko spółdzielni mieszkaniowej i niezadowolonych, zazdrośników z bloku:))) Pozdrawiam Cię serdecznie!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak Grażynko jest jak to ziemia nie Twoja, zapewne serce Ci się serce aż krajało gdy ogródek Twój niszczono. Nie rozumiem tylko tych zazdrośników niezadowolonych. Przecież im powinno być przyjemniej mieć wokół domu troszku zieleni. No cóż - "podłość ludzka nie zna granic" ...
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  8. Na swojej działeczce mam kilka piwonii, nie wiem czemu, ale zawsze mówiłam na nie peonie:P i mam właśnie takie jak te różowe na pierwszym zdjęciu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lenko bo i taka nazwa dobra i taka. Ja jakoś bardziej znam je jako piwonie ...
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  9. Piwonie, to moje ulubione kwiatki, bo zapach ich jest piękny. Miałam dwa rzędy piwonii posadzonych wzdłuż dróżki na działkę. Lubiły to miejsce i kwitły potężnie. Całuski i słonka życzę, bo kwiatom ono będzie potrzebne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja tam sobie nie wyobrażam ogródka bez piwonii - ten ich zapach, ach ...
      Pozdrawiamserdecznie.

      Usuń
  10. Witam, kocham te kwiaty, mam w swoim ogrodzie,
    (dużo więcej dowiedziałam się o nich), dziękuję.
    Pozdrawiam Małgorzata

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytam komentarze i muszę tez się pochwalić ,że w tym roku zakwitły u mnie czarowne piwonie różowe i ciemno różowe. Jestem nimi zachwycona .Pachną cudnie a wyglądają jeszcze ładniej - aż szkoda ścinać i wkładać do wazonu ( ale parę razy to zrobiłam ).Pozdrawiam Ula

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie już się piwonie skończyły, a szkoda, tak bardzo je lubię, wprost kocham. Ja niestety mam tylko jeden kolor pinowi - jasno-różowy. Zamierzam jeszcze mieć je w dwóch kolorach: bordowym i białym. Mi też szkoda je ścinać do wazonu w domu, ale w domu też one są piękne i tak ładnie pachną.

      Pozdrawiam cieplutko.

      Usuń
  12. Dziękuję za pozdrowienia.Mam pytanie w sprawie piwonii - jak długi muszą być krzaki piwonii, kiedy mogę je obciąć. Ula

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ulu ja zawsze swoje to traktuję tak: jak jeszcze ma kwiatki a później przekwitną to zaraz przycinam tego kwiatka, odcinam mu główkę z kwiatem, wtedy daję pokarm dla innych kwiatków, które jeszcze będą. A gdy już całkiem przekwitnie, to zostawiam taki krzaczek prawie do końca lata, dopiero z rozpoczęciem toku szkolnego ją przycinam. Wszak sam krzaczek, bez kwiatków, też ślicznie wygląda. Najwyżej jeśli zobaczę, że gdzieś jakaś gałązka w międzyczasie uschła abo zbrzydła. to ją ucinam. No i nie zapominam o podkopywaniu pod nią chleba, który mi się ostał w domu. On bardzo dobrze wpływa na moje piwonie.

      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  13. Witam,i błagam o radę.Mam pięć krzaczków piwonii,ale przesadziłam je około 8 lat temu i od tamtej pory nigdy nie zakwitły.Nie wyrzucam ich,bo ciągle czekam, że w końcu się im znudzi dręczenie mnie i zakwitną. Poradźcie proszę co mam zrobić,posadzić nowe czy próbować jeszcze ratować te stare. Może przeprowadzka dobrze im zrobi,ale skoro tyle lat nie kwitły... Dodam tylko,że jedyne co przy nich robiłam to nawożenie i pielenie,nie miałam pojęcia,że należy je przycinać. Pozdrawiam wszystkich. Aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ago myślę, że piwonie w tym miejscu, w którym teraz rosną może im nie odpowiada, spróbuj przesadzić je w inne, może się uda. A tak w ogóle to piwonie lubią glebę troszku zakwaszoną i ja pod swoje zawsze podkopuję chleb, który mi się ostaje, właśnie chleb zakwasza glebę i naprawdę rosną pięknie. Więc spróbuj przeprowadzki, albo po prostu na starym miejscu pożyw je zeschniętym chlebkiem. A co do nawożenia, to ja swoich nie nawożę, ino chlebkiem je karmię, no i oczywiście przycinam, to jest też bardzo ważne... :))

      Przepraszam, że tak późno Ci odpoeiadam ale jakoś ostatnio miałam mało czasu.

      Cieplutko pozdrawiam.

      Usuń
    2. O chlebku już czytałam,tak zrobię.Dziękuję za poradę,ale dowiedziałam się również,że mogą być za głęboko posadzone,dlatego nie kwitną, tak czy owak wszystko wskazuje na przeprowadzkę,a tym samym na Twoją radę,więc ponownie pięknie dziękuję. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    3. Głębokość znaczenia, też może mieć znaczenie na ich kwitnienie...
      Czy tak, czy siak przeprowadzka będzie chyba konieczna, a najlepszymi miesiącami na przesadzanie to już napisałam w tym poście... ups! :)

      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    4. Bardzo proszę, pooomóz! Już w lipcu liście moich piwonii zbrązowiały, a w tej chwili nie ma śladu, że były tam piwonie. co mogło sie stać? Tak bardzo mi szkoda... Przesadzałam je w ubiegłym roku.

      Usuń
    5. Przyczyny zbrązowienia liści mogą być różne, może jakaś choróbsko je zaatakowała. A może za dużo były podlewane, a może miejsce im nie odpowiada? Może być też tak, że piwonia po pierwszym roku przesadzania nie kwitnie, bo musi się zadomowić.

      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    6. A to znalazłam na jednym z forum dyskusyjnym -
      "wiosną tego roku posadziłam malutkie sadzonki piwoni i też tak jak u Ciebie , u jednej z nich łodygi zczerniały tuż przy ziemi, jedna zupelnie ugniła, przy drugiej pojawiły się plamy na liściach. Pierwszy oprysk zrobiłam rovralem na szarą pleśń, póżniej podlałam previcurem ale tej zgorzeli u podstawy łodygi na zatrzymało. Dopiero po zastosowaniu dithane zgorzel nie postępuje. Stoją sobie takie cherlaczki na grządce, liście obetnę dopiero we wrześniu, bo jednak liście jakie by nie były są potrzebne, lepsze takie niż żadne".

      Usuń
  14. może to głupie pytanie, ale czy ktoś mi powie gdzie wyłącza się ten śpiew ptaka ?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyłącz te swoje głośniki a nie będzie Ci śpiewać....

      Usuń
  15. kupilam korzen piwoni, nie wiedzialam ze sadzi sie na jesien. Poradz prosze co mam zrobic? Szkoda mi troche....
    Pati

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co, to posadź tę piwonię na początku wiosny, myślę, że też nie powinno jej zaszkodzić. Wszak zima w tym roku jest słabiutka. Spróbuj, i tak nie masz nic do stracenia.
      Pomyślności życzę.

      Usuń
  16. dzieki bardzo:) a chlebek tez podac?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, bardzo wskazane. Piwonia też lubi chlebek.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  17. Bardzo wyczerpujacy post ,swietne rady ,wyprobuje z tym chlebkiem :-) pozdrawiam serdecznie! Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i warto spróbować...
      Pozdrawiam.

      Usuń
    2. A ja mam inny problem z piwonią- nigdzie nie opisany.Nasada piwonii od góry pokryła się zdrewniałą skorupą z pod której wyrastają pędy jedynie liściowe- co to jest i jak to leczyć?!

      Usuń
    3. Pierwszy raz o takim czymś słyszę.A przycinasz co roku piwonie swoje po przekwitnięciu? A może trzeba te piwonie przesadzić w inne miejsce, bo to im akurat nie służy?!

      Usuń
  18. Też bardzo lubię piwonie, mam kilka kęp na działce. W ubiegłym roku były czerwone, a teraz są białe- DLACZEGO? CZy można zrobić coś by znowu były czerwone?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że z piwoniami jest podobnie jak z hortensjami, ich kolor może zależeć od czynnika pH gleby, jej kwasowości. Znalazłam o hortensjach taki artykuł

      http://deccoria.pl/warto-zobaczyc/porady-ogrodnicze-jak-zmienic-kolor-hortensji-,34,782.html

      Przeczytaj sobie i może to pomoże.

      Pozdrawiam.

      Usuń
  19. Witam chcę wykopać i wysłać pocztą czy po wykopaniu wysyłać od razu czy po paru dniach?

    OdpowiedzUsuń
  20. Witam, tez jestem wielbicielką piwonii,mam białe ,jasno różowe i różowo-białe, w tamtym roku posadziłam ciemno czerwoną ale chyba nie będzie kwitła bo nie ma pąków,zobaczymy...:)
    przeczytałam wszystkie Wasze zapytania i porady i jestem o wiele mądrzejsza,dziękuję , a z chlebkiem pierwsze słyszę,ale oczywiście spróbuję ,pozdrawiam Bogusia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też za wizytę - dziękuję.

      Usuń
  21. Witam serdecznie. Mój sąsiad wykopaliska dwa dni temu piękne piwonia. Dostałam je w prezencie... wiem, że nie jest to dobra pora na ich przesadzanie. Mają szansę się zaklimatyzowac? Bryła nie jest naruszona. Odkopane są z ziemią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wioletto, myślę, że się przyjmą - może w tym roku nic z nich nie będzie, ale na następny rok powinny już, pięknie zakwitnąć.

      Serdeczności.

      Usuń

Super, że tu jesteście - bardzo mnie to cieszy, a serce me - wyskoczyć chce! Z radości - oczywiście :)

Sposób komentowania:
Wybrać-Nazwa Adres URL
Wpisać nazwę w pierwszym okienku
Adres URL w drugim - czyli adres bloga.
Anonimowi- nazwę proszę pisać w komentarzu.

Obserwatorzy

Witam wszystkich i piszę jak się sprawy mają ...

" Żyje się tylko raz. A jeżeli żyje się dobrze, ten raz wystarczy ".
B.Franklin

... i to jest moje motto życiowe. A żyję, niech pomyślę ... o rany, to minęło już pół wieku, czyli jam wiekowa babcia!
Nie tylko jam wiekowa, ale i szczęśliwa babcia, bo mam dwoje wnucząt, które chcą żeby babcia coś dobrego do zjedzenia im zrobiła ... "u babci jest słodko, dom pachnie szarlotką" ...
Znakiem moim zodiakalnym jest Bliźniak, choć w życiu jestem jedynakiem.
Moi drodzy, myślę, że na tym blogu znajdziecie wiele ciekawych i interesujących rzeczy - przecież po to go założyłam, żeby dzielić się z Wami tym co wiem. Jednocześnie zaznaczam, że nie wszystko o czym tu napiszę, zostało przez mnie ugotowane, sprawdzone. Jeśli się zdecydujecie na jakąś potrawę, to na własne ryzyko - niestety.Ja staram się poddać pomysł, który sama prędzej czy później też wypraktykuję, i podzielę się z Wami moimi uwagami.Tak samo i wy możecie swoje uwagi wpisywać, będą mile widziane. WIĘC GOTUJMY RAZEM !!! Jak pożyję jeszcze z pół wieku, to może damy radę -:)