niedziela, 25 września 2011

Marynaty, pikle - to warto wiedzieć

 

Marynaty,
w tym pikle, nie są w prawdzie najzdrowsze i mają niewielką wartość odżywczą, ale trudno je pominąć ze względu na ich walory smakowe i dekoracyjne. Tymi przetworami warzywnymi i owocowymi, utrwalonymi w occie lub kwasku cytrynowym, można znakomicie udekorować każdy zimny bufet.

MARYNATY
Aby uzyskać zalewę do marynowania, ocet - najlepiej winny - rozcieńcza się przegotowaną wodą i z dodatkiem soli, cukru oraz przypraw korzennych, gotuje się pod przykryciem, kilka lub kilkanaście minut, po czym ostudzonym zalewa się zblanszowane produkty (wrzucone do wrzątku na 1-2 minuty).

Po 3-4 dniach, jeśli zalewa zmętnieje, należy ją zlać, ponownie przegotować i znów zalać nią owoce lub warzywa; wtedy jednak słoiczki trzeba szczelnie zamknąć i wynieść w chłodne miejsce.

Marynować można wszystkie owoce pestkowe i jagodowe, a także prawie wszystkie warzywa. Przed marynowaniem owoce należy oczyścić, wydrylować, zblanszować, przelać na sicie zimną wodą i osączyć, po ułożeniu w słojach zalać gotową marynatą.

Powszechnie znaną marynatą do owoców jest zalewa miodowa: na 1 kg owoców bierze się 5 dag cukru, 5 dag miodu, szklankę octu winnego, szklankę przegotowanej wody, 5-7 goździków i 5 ziarenek kardamonu.

Niezwykle popularne, szczególnie w kuchni włoskiej, są owoce marynowane z gorczycą. Podaje się je jako dodatek do pasztetów, wędlin i mięs na zimno. Jeśli chcemy, aby marynowane produkty były mniej kwaśne, ale trwałe, należy je przez 10-15 minut pasteryzować w temperaturze 80-95 st.C.
Zobacz też:
Grzyby marynowane 


PIKLE
To także znakomity dodatek do mięs, sałatek i sosów, a także wspaniała ozdoba zimnych bufetów. Jest to rodzaj sałatek warzywnych zamarynowanych w occie z dodatkiem przypraw korzennych. Im barwniejszy i bogatszy zestaw jarzyn, tym większa wartość dekoracyjna pikli jako przystawki i garnituru. Klasyczne przyrządza się na ogół z ogórków, dyni, młodziutkiej zielonej fasolki, różyczek kalafiora, marchewki, małych cebulek.
Ale na przykład sałatka indonezyjska to pikle z białej kapusty, cebuli, porów, marchewki i ogórków.

Przy sporządzaniu pikli wszystkie jarzyny po zblanszowaniu i przelaniu zimną wodą kroi się w dekoracyjny sposób (w płaty, krążki, słupki, gwiazdki) i układa warstwami w słojach.

Pikle z ogórków przyrządza się z dużych, przejrzałych owoców o żółtej skórce - takich, jakie przeznacza się na nasiona. Obrane ogórki należy przepołowić, łyżeczką usunąć pestki, a miąższ pokroić wzdłuż na dość szerokie paski, obficie posypać solą i zostawić w chłodnym miejscu na 24 godziny.

sobota, 24 września 2011

Ziołowe zapasy. Jak je zrobić ?

Nasze ziółka lubią wygrzewać się na słońcu, dlatego też latem mają intensywny smak i aromat. Gdy mamy lato w pełni, na każdym niemal bazarze za niewielką cenę można kupić świeże ziła - koperku czy pietruszki. Możemy je również wyhodować na działce kub mieć je w zasięgu ręki, hodując je na kuchennym parapecie, by w każdej chwili móc sięgnąć po świeże listki. Teraz też jest najlepsza pora na przygotowanie ziołowych zapasów na jesień i zimę. Nadają się do tego wszystkie gatunki, ale ...

- Nim przystąpimy do przetwarzania, należy je dokładnie przebrać by usunąć liście obeschnięte, pogryzione przez owady i nadgniłe.
- Potem je myjemy i suszymy w ściereczce lub papierowym ręczniku;
- Jeśli mamy dużo zieleniny, możemy sobie pozwolić na wyrzucenie dolnych części gałązek.
A teraz możemy wybrać jedną z podanych przez mnie metod ich konserwacji.

SUSZENIE 
Do suszenia wykorzystujemy zwykle gałązki i liście, są jednak rośliny, których najbardziej aromatyczną częścią są kwiaty (koper, majeranek). Należy je odciąć nożyczkami od gałązek i suszyć osobno. Dobrze osuszone i oczyszczone gałązki drobno siekamy ostrym nożem (z gładkim ostrzem) lub tniemy nożyczkami. Rozdrobnione ziła rozkładamy na czystym papierze, niezbyt grubą warstwą. Suszymy w temperaturze pokojowej, w cieniu, co kilka dni mieszamy, aż do całkowitego wyschnięcia ziół. Przesypujemy do czystych, najlepiej ciemnych słoików. Szczelnie zamykamy, by nie traciły aromatu. Tak przygotowane możemy przechowywać do 12 miesięcy.

ZAMRAŻANIE 
 Fot. babuni-blog49
Można to zrobić na rożne sposoby, i tak np.

1. Umyte i dobrze osuszone gałązki dzielimy na małe porcje. Każdą zawijamy ścisło w folię aluminiową lub śniadaniową. Układamy porcje ziół w pojemniku i zamrażamy.

2. Posiekaną zieleninę wkładamy do niewielkich słoiczków, np. takich po musztardzie lub małych plastykowych pojemniczków, kubeczków (im mniejsze tym lepsze). Układamy zioła warstwami, każdą lekko dociskając. Zamykamy szczelnie słoik.

3. Rozdrobnione zioła wkładamy do małych pojemników - najlepiej takich do robienia kostek lodu. Zalewamy zioła wodą lub stężonym bulionem i zamrażamy.


KONSERWACJA W OLIWIE  
 Fot. Shutterstoc
W ten właśnie sposób możemy przechowywać zioła, które będziemy wykorzystywać do przygotowania sosów, pizzy oraz past smakowych. Jako dodatek do zup mogą być zbyt tłuste. Oto prosty przepis na podstawową pastę np. z bazylii.
Do malaksera wlewamy około 1/3 szklanki oliwy. Wrzucamy umyte i dokładnie osuszone listki bazylii (z dwóch pęczków) oraz dwa obrane ząbki czosnku. Miksujemy kilka minut. Doprawiamy solą.
Otrzymany sos przekładamy do czystych (najlepiej wyparzonych i osuszonych) słoików, szczelnie zamykamy. Smak pasty możemy zmienić dodając )tuż przed użyciem) posiekane drobno oliwki, orzeszki, migdały, chili czy starty parmezan.

Jarzębina do mięs

Owoce jarzębiny można zbierać pod koniec września lub w październiku, ścinając jej dojrzałe, czerwone baldachimy. Świeże owoce jarzębiny są gorzkie, a nawet szkodliwe, tak więc niejadalne.

Jednak po zblanszowaniu lub przemrożeniu można z nich robić różne przetwory, takie jak: syropy, dżemy, musy, jarzębiak. 

   Najsmaczniejsza jednak jest jarzębina do mięs smażona z jabłkami. Ilość cukru zależeć będzie od gatunku jabłek. Kwaśne jabłka wymagają więcej cukru. A jeśli pod koniec duszenia dodamy łyżkę octu winnego, jarzębina będzie bardziej wytrawna, świetna do dziczyzny.

JARZĘBINA DO MIĘS
Składniki:
 na 3 słoiki po 0,25 l 
500 g korali jarzębiny
500 g jabłek
łyżeczka imbiru
łyżeczka chili
1-2 ząbki czosnku
szklanka cukru
100 g rodzynek

Przygotowanie:
Jarzębinę umyć, osączyć. Jabłka obrać, wyciąć gniazda nasienne, miąższ pokroić w kostkę, dodać do jarzębiny. 1/2-2/3 owoców i cały cukier włożyć do rondla. Dusić 1 i 1/2 godziny.

Zdjąć z ognia, gdy owoce są rozgotowane, lekko przestudzić. Ciepłą masę przetrzeć przez sito. Pozostałe na sicie skórki wyrzucić. Czosnek obrać, posiekać. Rodzynki sparzyć, opłukać.

Pozostałą jarzębinę oraz jabłka wrzucić do przecieru, dodać czosnek, rodzynki i przyprawy. Ponownie doprowadzić do wrzenia, dusić 10 minut. Spróbować czy jarzębina jest dość słodka.

Jeśli trzeba, dosypać cukier, podgrzewać, by się rozpuścił. Słoiki umyć, wyparzyć, napełnić gorącą jarzębiną, zamknąć. Słoiki odwrócić do góry dnem. Można też przez 10 minut je pasteryzować. Trzymać w chłodnym i ciemnym miejscu.
Źródło: "Moje Gotowanie" - wrzesień 1996 nr9(22)

 
Nie może również zabraknąć tej piosenki !
PS.
Napisałam tutaj o wpływie księżyca na naszą urodę,
klik Księżyc i uroda

sobota, 17 września 2011

Ziemniaki zapiekane z kurkami

Wrzesień to czas potraw pełnych leśnego aromatu. Chociaż kurki nie należą do grzybów szlachetnych, ale wszystkie dania z ich udziałem: smażone, duszone czy zapiekanki wiele zyskują dzięki ich intensywnemu smakowi.

Miałam dzisiaj jechać na grzyby, ponoć znowu się pojawiły, ale nic z tego nie wyszło, może jutro się uda !? Tymczasem napiszę o potrawie zrobionej wraz z grzybami. Potrawa ta będzie bardzo prosta, a zarazem bardzo smaczna. Zresztą, co tu dużo mówić, wystarczy tylko to, że grzyby w niej są.

 Zanim jednak napiszę jak je przyrządzić w potrawie, trzeba nam wiedzieć jak je przygotować do niej. Kurki najlepiej przyrządzać zaraz po zebraniu lub kupieniu. Świeżość utrzymują nie dłużej niż przez 2 dni. Jeśli nie używamy ich od razu, należy je oczyścić i nie myjąc zamrozić. Piasek i brud najlepiej usuwać z grzybów szczoteczką. Myć należy grzyby grzyby tuż przed przygotowaniem, bardzo szybko pod bieżąca wodą. Suche i odbarwione fragmenty oraz korzonki odcinamy nożykiem. Duże grzyby kroimy na pół.

Temat grzybów, wcześniej już poruszałam tu: Idziemy na grzyby ?! i tu: Suszenie grzybów . Jeśli ktoś jeszcze nie czytał, to polecam.


ZAPIEKANKA ZIEMNIACZANO-GRZYBOWA 
Składniki:
800 g ziemniaków
100 g boczku
2 cebule
500 g kurek
4-5 łyżek oleju
pęczek szczypiorku
ząbek czosnku
po 150 g śmietany i jogurtu naturalnego
pieprz, sól do smaku.

Przygotowanie:
Ziemniaki wyszorować szczoteczką pod wodą, opłukać, ugotować w mundurkach w posolonej wodzie. Wcale nie muszą być, aż tak do miękkości gotowane, żeby nam się potem nie rozwalały, ale nie mogą być również za twarde. Musicie je "wyczuć" - "praktyka mistrzem czyni". :) Odlewamy, zalewamy zimną wodą, aby nam się lepiej je później obierało. Obrane kroimy, np. w talarki, ćwiartki lub grubsze frytki. Boczek kroimy w paski. Cebule i czosnek obrać, posiekać. Kurki oczyścić, szybko opłukać, większe grzyby pokroić.

Część oleju rozgrzać na patelni, wrzucić boczek, przesmażyć, zdjąć z patelni. Kurki wrzucić na ten sam tłuszcz, przesmażyć i zdjąć z patelni. Resztę oleju wlać na patelnię, wrzucić ziemniaki, podsmażyć ze wszystkich stron. Dodać cebulę, po chwili boczek i grzyby. Smażyć przez ok. 10 minut. Przyprawić do smaku solą i pieprzem.

Szczypiorek opłukać, osuszyć, pokroić. Śmietanę połączyć z jogurtem, dodać czosnek i połowę szczypiorku, wymieszać. Sos można przyprawić solą i pieprzem.

Potrawę posypać pozostałym szczypiorkiem. Sos szczypiorkowy podać w osobnym naczyniu.

środa, 14 września 2011

Sucha konfitura z gruszek

Jakże miło jest w mroźne, zimowe dni wypić filiżankę gorącej herbaty i zjeść bułkę z czymś, co przypomni nam lato. I tym czymś, może być między innymi suszona gruszka podana na słodko. Zapewne to ona właśnie, może nam sprawić wiele przyjemności, popieścić nasze podniebienia i rozgrzać wraz z herbatką w te srogie, zimowe dni. Nie powiem ile to można przechowywać, bo u mnie zniknęły zawsze w ciągu dwóch tygodni ... :))

SUCHA KONFITURA Z GRUSZEK 
Składniki:
na 2 słoiki po 500 ml
1 kg gruszek
1 kg cukru
2-3 łyżki miodu

Przygotowanie:
Gruszki umyć, cienko obrać ze skórki, przekroić na pół. Wykroić gniazda nasienne. W rondlu zagotować cukier, miód i 2 szklanki wody. Wrzucić gruszki, smażyć na małym ogniu 30 minut. Odstawić na 24 godziny. Ponownie smażyć 30 minut, aż do chwili gdy owoce staną się przezroczyste.

Blachę wyłożyć papierem do pieczenia. Gruszki wyjąć z syropu, ułożyć na blasze, suszyć w niskiej temperaturze jedną godzinę (musicie pilnować, aby za bardzo się nie wysuszyły, to zależy od tego jak mocno piekarnik grzeje)). Odstawić na 24 godziny w suche miejsce. Następnego dnia owoce zamoczyć w syropie, osączyć i znowu powoli suszyć. Kiedy gruszki będą suche, ale miękkie w środku, przełożyć do wyparzonych słoików i szczelnie zamknąć.

Możecie także zrobić syrop z orzechami, będzie bardziej wybornie
W pozostałym syropie można usmażyć orzechy włoskie, przełożyć do słoików, zamknąć. Potem będziemy mogli nimi napełniać połówki gruszek i zajadać ze smakiem.

Życzę smacznego ...

Naleweczki i truneczki

poniedziałek, 12 września 2011

Ziemniaki przekładane ogonówką

Ten przepis, o którym dzisiaj chcę napisać pochodzi z mojego dawnego bloga. Ponieważ na tamtym blogu brakuje mi miejsca na większą ilość linków, więc w ramach "przenosin" przenoszę to na ten blog. Muszę dodać też, że tą ogonówkę z ziemniakami robiła Anulka, która bardzo ją sobie chwaliła ... :)) No i nie pozostaje się nic innego, jak tylko ją przyrządzić i w brzuchu "urządzić" !?
Nadmienię jeszcze, że niekoniecznie każdy musiał wcześniej o tym czytać ... prawda ?

Ziemniaki przekładane  ogonówką

Składniki:
 1 kg ziemniaków
30 dag ogonówki
2 łyżki masła
10 dag żółtego sera (najlepiej gouda)
1/2 szklanki keczupu
3 łyżki oleju
sól, pieprz, czosnek granulowany

Przygotowanie:
Obrane ziemniaki pokroić w plasterki. Olej rozgrzać na patelni, włożyć pokrojone ziemniaki, smażyć 10 minut. Ogonówkę pokroić w grubsze plastry. 

Żółty ser zetrzeć na tarce. Żaroodporne naczynie posmarować tłuszczem, ułożyć 1/4 ziemniaków, oprószyć solą, pieprzem, czosnkiem. 

Rozłożyć 1/3 plastrów ogonówki, posmarować keczupem i posypać żółtym, serem. W ten sposób ułożyć kolejne warstwy, tak by na wierzchu były ziemniaki.

Na gotowej potrawie ułożyć wiórki masła, skropić dwoma łyżkami wody. Piec 30 minut w temperaturze 180 st.C.


    Życzę smacznego ...

DROBNA RADA -  jeśli naczynie żaroodporne wyłożymy folią aluminiową (patrz też tu: Tajemnice aluminiowej folii ),to wyłożenie po upieczeniu przekładańca - nie sprawi nam kłopotu. Będziemy mieli też pewność, że danie się nie przypali.

NOWE SMAKI PRZEKŁADAŃCA
  ogonówkę przekładamy surowymi plastrami ziemniaków. Następnie całość zalewamy szklanką śmietany wymieszaną z pół szklanki bulionu z kostki. Potrawę pieczemy 1 godzinę i 20 minut w temperaturze 180 st.C.
  dno i boki naczynia żaroodpornego smarujemy 2 łyżkami masła utartego z kilkoma ząbkami czosnku lub przyprawą do dań z ziemniaków.

 Ogonówka - jest elementem szynki wieprzowej, która może być peklowana, wędzona lub parzona. Jeśli jej nie mamy, możemy zastąpić ją inną częścią szynki.

niedziela, 11 września 2011

Kolendra

Jest to roślina jednoroczna z rodziny baldaszkowatych, która w kwietniu wysiana daje zbiór we wrześniu. Znana była już w   starożytnym Egipcie, a także w Rzymie, wspomina o niej również Biblia.

"Jej nazwa, używana już przez Pliniusza, pochodzi od dwóch słów greckich: koris - pluskwa i annon - anyż. Świeże liście i niedojrzałe owoce mają nieprzyjemny zapach pluskwy".

Pochodzi z południowej Europy, gdzie od tysięcy lat stosowano ją do celów kulinarnych i leczniczych. Jako jedna z pierwszych przypraw dotarła też do Ameryki. Dziś uprawia się ją na całym świecie. Roślina wyrasta na wysokość 50-60 cm. Jej liście są podobne do naci selera, a korzeń do marchewki. Osobliwością jest, że cała roślina i niedojrzałe owoce wydają wyjątkowo nieprzyjemny zapach. Tymczasem dojrzałe owoce i same liście pachną jak pomarańcza.

                                                     
W sklepie                                                                        
Możemy kupić owoce kolendry całe w postaci kulistych, żeberkowatych ziarenek o średnicy 3-4 mm, lub sproszkowane. W super-marketach sprzedawana jest kolendra w doniczkach. Jej jasnozielone listki są wyjątkowo aromatyczne i dekoracyjne.

W kuchni                                                                            
Ususzone owoce kolendry przyjemnie pachną pomarańczą. Ich smak jest słodki, korzenny, lekko palący. Występują w przepisach kuchni arabskiej i indyjskiej. Całe lub sproszkowane świetnie pasują do ciemnych mięs, kotlety schabowe bardzo zyskują na smaku,  jeśli przed pieczeniem lub smażeniem natrze się je zmielonymi nasionami kolendry. Świetna przyprawa do zupy fasolowej lub farszu z drobiu. Dodaje się do pikli, potraw z grochu, fasoli i soczewicy, zup: ziemniaczanej i jarzynowej, sałatka z czerwonej kapusty, buraczków, klusek ziemniaczanych i dziczyzny, a w niewielkiej ilości także do konfitur śliwkowych i słodkich wypieków. Mielona kolendra wchodzi w skład curry. Świeże listki dodaje się do sałatek i dań z ryżu. Kolendra dobrze łączy się z innymi przyprawami, np. z bazylią.

Kminek zwyczajny

Jest jedną z najstarszych przypraw, używany był już w epoce brązu. W Azji był on uprawiany na długo przed erą chrześcijańską. Starożytni Grecy i Rzymianie dodawali go do ciężko strawnych potraw z fasoli i grochu oraz pieczonych jabłek. Dioskorydes zalecał kminek przeciw bólom żołądka, a w średniowieczu było w zwyczaju kończyć biesiady słodkimi cukierkami kminkowymi, ze względu na właściwości pobudzania wydzielania soków żołądkowych. W średniowieczu można go było znaleźć w każdym przyklasztornym ogrodzie. Wraz z anyżkiem, kolendrą i koprem, kminek służył do aromatyzowania konfitur. Kminek to niewielka roślina o pierzastych liściach, przypominająca nieco koper. Od maja do lipca obsypana jest biało-czerwonymi kwiatami. W kuchni wykorzystuje się jej owoce. Poprawiają one nie tylko smak potraw, ale również trawienie.

    

W sklepie                                                                                  

Nawet ze świecą nie znajdziemy zmielonych nasion kminku. Za to bez problemu kupimy całe nasiona zapakowane w papierową torebkę bądź szklany pojemnik. Radzę kupić te w słoiczku, bo potrawa dłużej zachowa aromat.

W kuchni                                                                                    Kminek zwyczajny jest popularny w kuchni europejskiej, a wręcz rekordowe jego ilości zużywają Niemcy i Żydzi. Niemcy piją likier kminkowy, zwany Kummel. Najczęściej stosuje się całe owoce, znacznie rzadziej rozgniecione. Ze względu na właściwości, szczególnie zalecany jako dodatek do potraw z tłustych mięs (zwłaszcza boczku), pieczonej gęsi, kaczek oraz grochu i fasoli. Nadaje także wspaniały smak kiszonej kapuście. Można go również dodać do wytrawnych ciasteczek. Używając kminku mielonego, trzeba go mleć bezpośrednio przed samym użyciem, bo zapach szybko się ulatnia. Źle łączy się z innymi przyprawami za wyjątkiem pieprzu i soli.

W lecznictwie                                                                         Chyba najbardziej doceniają go mamusie małych dzieci. Mamusiom pomnaża ilość pokarmu, a dzieci ratuje przed bólem brzuszka, gazami, nadmierną fermentacją itp. 5-10 gramów wysuszonych owocków kminku zalewa się litrem wrzącej wody i pije 3-5 razy dziennie (dorośli po szklance, dzieci po łyżeczce) przed posiłkiem.

Ciekawostki                                                                              
Dawniej wieśniacy karmili kminkiem swoje kury, gęsi, gołębie w celu uniknięcia ich zabłąkania. Niektórzy hodowcy gołębi do dziś umieszczają ciasto kminkowe w klatkach, celem trzymania stada w miejscu.
W V wieku n.e. w Persji, kminek ceniony był jako "twarda waluta", gdyż to właśnie woreczkami z owocami kminku płacono ... podatki.
W magii ludowej kminek był popularnym środkiem na uroki - noszono w tym celu woreczek z jego nasionami na piersi. Stawiano też przy kołyskach niemowląt garnki z naparem kminku, którego zapach miał być nie do zniesienia dla wszelkich demonów.

Koper ogrodowy

Ta dobrze nam znana roślina ma pierzaste liście i drobne owoce zebrane w baldachimy. I jedne i drugie mają szerokie zastosowanie nie tylko w kuchni, ale także w przemyśle perfumeryjnym. Pierwotnie jednak kopru używano głównie do przyrządzania leczniczych herbatek, które podawano niemowlętom dla złagodzenia czkawki lub kolki. Stąd też wywodzi się  jego staronordycka nazwa "dilla", która oznacza: uśpić, uspokoić. Taka herbatka potrafi też "oszukać głód".


koper ogrodowy_10


W sklepie                                                                  
Najczęściej kupujemy gałązki zielonego kopru w pęczkach. W torebkach dostaniemy także suszony koperek oraz małe, brązowe nasionka - owoce. Latem spotkać można całe łodygi kopru, potrzebne do kiszenia ogórków. Długie, nitkowate młode liście kopru, możemy zasuszyć sami ale ostrożnie i szybko, w temperaturze nie przekraczającej 30 st.C, aby nie utracił olejków lotnych nadających mu przyjemny zapach. Suszony koper należy przechowywać w pojemnikach hermetycznych.

W kuchni                                                                   
Każda część koperku smakuje nieco inaczej. Owoce i baldachimy mają smak ostry, lekko pikantny i korzenny oraz zapach podobny do kminku, ale nie tak wyraźny. Dodaje się je do zaprawy octowej, pikli, a także chleba, ziemniaków i owoców morza. Zielone pierzaste gałązki mają orzeźwiający, lekko cytrynowy smak. Pasują właściwie do wszystkiego, np. do sosów, zup, dań rybnych oraz mięsnych, sałatek i młodych ziemniaków.
Koper dodajemy do już ugotowanych potraw, ponieważ pod wpływem wysokie temperatury traci smak i aromat. Pokrojony koperek świetnie nadaje się do zamrożenia, możemy go również drobno pokroić i zasolić w słoiku.

W lecznictwie                                                              
Napar z liści lub nasion kopru, lekko uspakaja, wpływa korzystnie na układ trawienny i delikatnie obniża ciśnienie krwi. Jest stosowany jako lek przeciw kolce, wzdęciom. Wystarczy wziąć 2 łyżki nasion kopru na szklankę wrzątku, zrobić napar i wypić. Dzięki obecności olejku lotnego, surowiec tego ziela wykazuje działanie odkażające. Stosujemy go również przy czkawce i chronicznych schorzeniach oskrzeli oraz bólach głowy, spowodowanych zatruciem, np.nikotyną. Zaleca się wtedy picie naparu, ale ze zmiażdżonych nasion owoców. Bierzemy 2 łyżki owoców na 1/2 szklanki wrzątku i pijemy 2-3 razy dziennie.

Ciekawostki                                                                      
"Koper używali Babilończycy i Syryjczycy. Rzymianie uważali go za skuteczny środek pobudzający dla gladiatorów. W Grecji jest oznaką zamożności. W starożytnym Egipcie ceniony był za przynoszenie ulgi po ciężkiej pracy, natomiast Biblia wspomina o zastosowaniu kopru jako środka, którym płacono podatki.
Koper był używany także jako antidotum na czary." [1]


"W roku 812 Karol Wielki, który doceniał walory kulinarne i lecznicze kopru (wyciąg z kopru, który ciągle znajduje zastosowanie jako środek działający antyseptycznie, przeciwskurczowo i wiatropędnie), zarządził jego uprawę w swoich włościach. Prażone nasiona miały przyspieszyć zabliźnianie się ran". [2]

[1] ... Źródło: Wikipedia

[2] ... "Rośliny aromatyczne i przyprawowe" - J. Kybal, J. Kaplicka'

środa, 7 września 2011

Kardamon

Po szafranie i wanilii to najdroższa przyprawa na świecie, jest jedną z najbardziej subtelnych przypraw. Nic więc dziwnego, że u Beduinów jest symbolem gościnności, i  podaje się ją,  jako "kawę beduinów". W starożytnym Egipcie służył do produkcji perfum. Z pism Dioskorydesa i Pliniusza możemy się dowiedziec, że znali go już Grecy i Rzymianie. W średniowieczu przypisywano mu nieograniczone właściwości lecznicze. Znany jest także kardamon nepalski i chiński. Uzyskiwany jest z owoców okazałych roślin o dużych liściach. Po ususzeniu owoce przybierają postać zielonych lub brązowych torebek. W nich mieszczą się aromatyczne nasiona.  


   

W sklepie                                                                    
Dostępny jest kardamon mielony w postaci wyłuskanych nasion lub całych owoców zawierających jadalne nasiona. Nasiona wysypuje się z nich dopiero bezpośrednio przed użyciem. Mają one smak lekko słodkawy i piekący. Kupując owoce w całości, możemy samemu zemleć nasiona, a będziemy mieli pewność, że kosztowna przyprawa nie została sfałszowana. Kardamon sproszkowany nie przedstawia większej wartości, ponieważ delikatny zapach tej przyprawy ulatnia się bardzo szybko. Kardamon jest też składnikiem curry.

W kuchni                                                                      
Aromat kardamonu jest łagodny. Jego słodkawy, ostro-gorzki, korzenny smak pasuje zarówno do potraw słodkich jak i pikantnych. Może być dodawany do dań mięsnych (ze wszystkich rodzajów mięs) oraz potraw z ryżu, a także do ciast i pierników. W krajach arabskich służy do aromatyzowania kawy. Kardamon ze względu na intensywny smak, lepiej używać w małych ilościach. Zwykle wystarczy szczypta świeżo rozgniecionych nasion.
Doskonałe są pomarańcze posypane kardamonem, a kawa z odrobiną tej przyprawy nabiera wspaniałego smaku. Idealnie lączy się z przyprawami azjatyckimi.

Na zdrowie                                                                   
Jego nasiona pomocne są w leczeniu problemów związanych z układem pokarmowym, pomaga łagodzić niestrawność, wzdęcia oraz gazy.
Odświeża również oddech i doskonale usuwa skutki spożycia nadmiernej ilości czosnku czy alkoholu.

wtorek, 6 września 2011

Kurkuma

Nazywana jest także ostryżem długim lub szafranem indyjskim i pochodzi z Azji (Indie), gdzie wykorzystywano ją głównie do barwienia tkanin. Kurkuma ma duże liście i kwiaty zebrane w kłosowate kwiatostany. Przyprawa jednak uzyskiwana jest jedynie z kłączy, które gotuje się, a następnie suszy. Na Wschodzie kurkuma od wieków stosowana była jako przyprawa, lek i barwnik, a nawet jako ziele o właściwościach magicznych. Sproszkowana ma podobne właściwości, jak o wiele droższy szafran i świetnie go zastępuje. W odróżnieniu od szafranu kurkuma rozpuszcza się w tłuszczach.

   
fot. kwitnącej kurkumy z netu

W sklepie                                                                     
Jakość sproszkowanej kurkumy poznamy po barwie proszku. Im jest ciemniejsza, tym lepsza. Świeżą kurkumę najczęściej znajdziemy tylko w sklepach z żywnością orientalną.

W kuchni                                                                        
Kurkuma ma zapach pieprzu i ostry paląco-korzenny smak, przypominający piżmo. W kuchni hinduskiej i wegetariańskiej przyprawia się nią bardzo dużo potraw. Natomiast my możemy przyprawiać nią fasolę, soczewicę oraz gulasze i potrawki, zwłaszcza z wieprzowiny i indyka. Szczypta kurkumy dodana do ryżu czy wypieków zabarwi je na piękny, złoty kolor. Kurkuma jest też składnikiem curry. Dobrze komponuje się z daniami z fasoli i soi. Jej barwa i smak, który przypomina smak imbiru, lecz jest silniejszy, czyni z niej główny składnik curry, sosu Worchester i wielu innych mieszanek przyprawowych.

W lecznictwie                                                                
Kurkuma pomaga zwalczać kamienie żółciowe, działa bakteriobójczo i przeciwzapalnie, zwalcza choroby skóry
Kurkuma stosowana jest także w kosmetyce, z jej użyciem sporządza się między innymi maseczki pielęgnacyjne.

poniedziałek, 5 września 2011

Ozorki w galarecie

Nawet mało efektowny kawałek mięsa, możemy zmienić w wytworną przystawkę. Te ozory w galarecie przeniosłam w ramach "przenosin", o których wcześniej wspomniałam. A wcześniej był on na moim ukochanym blogu,

Jagody jałowca

Ten zielony krzew o kujących igłach jest dobrze znany w Polsce, rośnie też dziko w Europie i Ameryce. Jako przyprawy używa się jego małych, niebiesko - czarnych jagód. Dawniej stosowano je również przeciw ukąszeniom węży. Pewnego rodzaju przyprawą są też gałązki jałowca. Mało kto wie, że nazwa popularnego alkoholu z dodatkiem jałowca - ginu, pochodzi od holenderskiego określenia tej rośliny ("genever").


   
W sklepie                                                                                
Dostępne są najczęściej całe, suszone jagody jałowca. Możemy też kupić rozdrobnione jagody z widocznym brązowym miąższem i nasionami. Lepiej jest jednak kupić jagody w całości. Świeżo rozdrobnione dodadzą potrawie więcej aromatu.

W kuchni                                                                                
Wielką ozdobą staropolskiego stołu były pieczenie z dziczyzny i pieczone dzikie ptactwo z dodatkiem jałowca. Dziś używając jałowca, możemy nadać smak dziczyzny pieczeni baraniej, wołowej czy pieczonemu drobiowi.
Jagody jałowca mają słodki smak, pozostawiający w ustach wrażenie lekkiego palenia oraz bardzo przyjemny gorzko-słodki aromat. Dobrze łączą się z czosnkiem, majerankiem i rozmarynem. Dodaje się je do kwaszenia kapusty, marynat, bigosu, potraw z baraniny, wieprzowiny i dziczyzny. Świetnie poprawią smak na przykład kartoflanki. Nie można jednak dużo dodawać tych owoców (kilka ziaren do potrawy wystarczy),  więcej mogłoby niebezpiecznie podrażnić nerki. Jałowcem aromatyzuje się wódkę o nazwie "jałowcówka". Suche jagody lub gałązki można też wrzucić na rozżarzone węgle w grilla. W dymie jałowcowym dobrze wędzi się wędliny, dzięki czemu uzyskują większą trwałość, specyficzny smak i aromat. Jałowiec jest ulubioną przyprawą myśliwych, niezbędną do przyprawiania dziczyzny.

Na zdrowie                                                                                
Lecznicze właściwości jałowca cenione były już w starożytności. W tym celu wykorzystywano szyszkojagody, liście a nawet drewno.
Medycyna naturalna zaleca stosowanie jałowca w takich chorobach jak: artretyzm, cukrzyca i nadczynność tarczycy. Leki z jałowca można przyrządzać na wiele sposobów, jako napary, wyciągi wodne i alkoholowe, nalewki, syropy.

Natomiast nie powinny stosować owoców jałowca osoby cierpiące na stany zapalne nerek oraz kobiety w ciąży. Olejki zawarte w jałowcu silnie drażnią nerki.

Ciekawostka                                                                                  
" W czasie upałów hektar jałowców wydziela do 30 kg lotnych substancji o działaniu antyseptycznym i bakteriobójczym, co stanowi swoisty rekord wśród drzew i krzewów iglastych".

UWAGA ! Jałowiec pospolity bardzo często mylony jest z bardzo trującym dla człowieka jałowcem Sawina.

Imbir

Jest jedną z najstarszych roślin tropikalnych. Pochodzi prawdopodobnie z Indii, gdzie uprawiano go już 3 tysiące lat temu. Rośnie tylko w gorącym klimacie o dużej ilości opadów. W Europie rozpowszechnił się na tyle, że w średniowieczu podawano go do stołu, tak jak dziś podajemy sól czy pieprz. Przyprawową część stanowią kłącza, z których wyrastają długie pędy i kwiaty. Imbir działa rozgrzewająco. Pasuje do wszystkich egzotycznych przypraw, ale niezbyt dobrze komponuje się z ziołami, np. majerankiem. Ulistnione pędy imbiru osiągają wysokość do 1 m i przypominają nieco pędy trzciny.

 

W sklepie                                                                     Zanim trafi do handlu w postaci proszku lub kawałków korzenia, jego kłącza są odpowiednio oczyszczane. Mięsiste kawałki kłącza gotuje się, aż zawarta w nim skrobia stanie się kleista, a następnie suszy.Najłatwiej dostaniemy imbir mielony. Nieco trudniej jest zdobyć świeże kłącza zwane "zielonym imbirem". Sprzedawane w kawałkach suszone kłącza, a także imbir na słodko: kandyzowany w syropie z cukru, kupimy tylko w super - marketach. Świeże korzenie imbiru po zawinięciu w folię aluminiową można przechowywać w lodówce przez kilka miesięcy, a w zamrażarce nawet 1,5 roku. Imbiru w proszku nie kupujemy nigdy na zapas, ponieważ szybko wietrzeje. Najwyżej ceniony jest imbir z Jamajki, nie jest bielony chemicznie, długo suszony w słońcu.

W kuchni                                                                      
Imbir ma silny, korzenny aromat i palący, lekko gorzki smak. Można go używać zarówno do potraw słodkich, jak i pikantnych. Przyprawiamy nim zwłaszcza dania z kuchni indyjskiej i chińskiej oraz drób. Dodajemy go do pasztetów i sałatek, jak również do wypieków oraz napoi: piwa, wina i likierów. Świeże kłącza przed użyciem ściera się na drobnej tarce.
Bardzo smaczne są steki i kotlety schabowe natarte przed opiekaniem mieszanką imbiru, pieprzu i soli. Należy pamiętać jednak, że między  imbirem suszonym, mielonym, a tym w korzeniu istnieją pewne różnice smakowe i dlatego nie powinniśmy stosować ich wymiennie.

Surowy imbir dodaje świeżości i pikantności, więc dobrze go używać, aby polepszyć smak potraw mdłych, np. tłuste mięsa. Mielony, zaś nadaje się do potraw słodkich. Pasuje doskonale do pieczonych jabłek.
Źle znosi towarzystwo ziół, natomiast chętnie "widzi" się w towarzystwie przypraw korzennych, np: gałka muszkatołowa, goździki itp.
Imbir należy używać w rozsądnych granicach do potraw, aby nie popsuć ich smaku.

Na zdrowie                                                                
Imbir ułatwia trawienie, łagodzi mdłości (stosowany jest w lekach przeciw chorobie lokomocyjnej), łagodzi bóle miesiączkowe. Dobrze jest też płukać nim bolące gardło (do szklanki bardzo ciepłej wody wsypać 2 łyżeczki sproszkowanego imbiru). Jeszcze ine metody
:
Imbir na drogę 
Znalazłam sposób na chorobę lokomocyjną. Godzinę przed wyjazdem zaczynam ssać świeży imbir. Obieram korzeń ze skórki, kroję w cienkie plasterki i sparzam wrzątkiem. Sięgam po nie także podczas jazdy. Można też wrzucić do herbaty plasterek imbiru i popijać przez całą drogę.

Ciekawostki                                      
Dopiero pod koniec XIII wieku Europejczycy mieli okazję zapoznać się z rośliną opisaną niemal równocześnie przez Marco Polo i Pagolottiego. W XVI wieku magnat hiszpański Francisco de Mendoza rozpoczął uprawę imbiru na Jamajce. Obecnie głównymi dostawcami tej przyprawy, poza południowo-wschodnimi Indiami i Jamajką, są tropikalne regiony Afryki Zachodniej i Chiny.
Imbir rozmnaża się wegetatywnie, za pomocą kawałków kłączy sadzonych do ziemi lekkiej, ale wystarczająco wilgotnej. Zbiór następuje w 6-12 miesięcy po sadzeniu. Kłącza wyoruje się pługiem. 

Obserwatorzy

Witam wszystkich i piszę jak się sprawy mają ...

" Żyje się tylko raz. A jeżeli żyje się dobrze, ten raz wystarczy ".
B.Franklin

... i to jest moje motto życiowe. A żyję, niech pomyślę ... o rany, to minęło już pół wieku, czyli jam wiekowa babcia!
Nie tylko jam wiekowa, ale i szczęśliwa babcia, bo mam dwoje wnucząt, które chcą żeby babcia coś dobrego do zjedzenia im zrobiła ... "u babci jest słodko, dom pachnie szarlotką" ...
Znakiem moim zodiakalnym jest Bliźniak, choć w życiu jestem jedynakiem.
Moi drodzy, myślę, że na tym blogu znajdziecie wiele ciekawych i interesujących rzeczy - przecież po to go założyłam, żeby dzielić się z Wami tym co wiem. Jednocześnie zaznaczam, że nie wszystko o czym tu napiszę, zostało przez mnie ugotowane, sprawdzone. Jeśli się zdecydujecie na jakąś potrawę, to na własne ryzyko - niestety.Ja staram się poddać pomysł, który sama prędzej czy później też wypraktykuję, i podzielę się z Wami moimi uwagami.Tak samo i wy możecie swoje uwagi wpisywać, będą mile widziane. WIĘC GOTUJMY RAZEM !!! Jak pożyję jeszcze z pół wieku, to może damy radę -:)